Oglądam

Halny, czyli dokument grozy

„Wiatr. Thriller dokumentalny” to naprawdę jest film grozy.

Pierwsza sekwencja jak uderzenie gromu, pierwsze zdania:

– Halo, chcę zgłosić samobójstwo.
– Czyjeś? Pańskie? (po sali leci szmer śmiechu)
– Moje.
– Gdzie? W jakim miejscu?
– To nieważne. (rozłącza się i po śmiechu zostają dreszcze)

Te dreszcze wędrowały po mnie przez kolejną nieco ponad godzinę filmu. Nie zobaczysz w nim Podhala z pocztówki, jest pejzaż w ograniczonych barwach, najbardziej kolorowe jest chyba targowisko. Dużo monochromatycznych kadrów grani i hulającego po niej wiatru. Wibrująca muzyka jak krew w napiętym ciele, albo soki w drzewie, które zaraz wyrwie z ziemi.

Nie ma w tym dokumencie słowa komentarza, całość buduje nastrój przez zdjęcia przyrody i życie organicznie z nią splecionych ludzi. Samo środowisko w „Wietrze” to osobny aktor: matecznik, który bywa piekłem na ziemi. Ujęciom podnoszącej się pod wpływem szarpanych korzeni gleby blisko do ran. Zresztą wiatr zadaje tu ból nie tylko fizyczny, lecz także duchowy.

Halny ma swoją legendę melancholijnego wiatru, który wprowadza w tajemniczy, nieco poetycki nastrój. Jej bardziej realne oblicze, to zauważalny wzrost liczby samobójstw, załamania psychiczne i utrata majątku. A przecież w „Wietrze” znajdzie się też miejsce na prawdziwą, szczerą miłość do świata, w którym się żyje – do gór, lasu. Taką, która sprawia, że chcesz płakać ze szczęścia.

W historiach bohaterów są wymiary osobiste i intymne, a kamera pracuje tak blisko nich, że się widz wżywa, ale jest też ten wymiar globalny. Bo przecież będzie tylko mocniej wiało. Nie dlatego, że rządzi tu jakaś metafizyczna siła, ale porywiste wiatry są jedną z miar kryzysu klimatycznego. Halny to nie tylko katastrofa konkretnego człowieka, lecz także całej społeczności – nasz polski przejaw kursu kolizyjnego planety. Choć film Bielawskiego w ten ton nie wpada, pozostając ściśle przywiązanym do głównych postaci, to jakby nie da się od niego abstrahować.

Idźcie do kina na „Wiatr. Thriller dokumentalny”. I się przestraszcie, i zachwyćcie.

W ramach 59. Krakowskiego Festiwalu Filmowego projekcje jeszcze w Kinie Pod Baranami w środę 29 maja (11:00) i w czwartek 30 maja (16:00). Pewnie za jakiś czas też na HBO GO.

„Wiatr. Thriller dokumentalny”, reż. Michał Bielawski, Polska & Słowacja, 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *